Roger Moore – człowiek, który miał klasę i styl

Odszedł Roger Moore, odtwórca roli Jamesa Bonda, był to trzeci z kolei Bond po Seanie Connerym i George’u Lazenby.
Pierwszym Bondem, jaki w życiu obejrzałem był „Żyj i pozwól umrzeć”, był to też pierwszy Bond, w którym w rolę super agenta wcielił się właśnie Roger Moore. To był koniec lat osiemdziesiątych, schyłkowy okres PRL-u, jeśli mnie pamięć nie myli, był to pierwszy Bond, który pojawił się na ekranach polskich kin, oczywiście było to kilkanaście lat po światowej premierze. Poszliśmy więc z kumplami do Bałtyku na Bonda – większość poznaniaków dobrze jeszcze pamięta to kultowe kino.
Wtedy też coraz bardziej dostępne stawały się kasety VHS, chodziliśmy więc do wypożyczalni po kolejne Bondy, a potem przegrywaliśmy je na swoje kasety, takie to były czasy.
Nie wyobrażałem sobie wtedy kogoś innego w roli Jamesa Bonda niż Roger Moore i do dziś uważam go za najlepszego Bonda, choć Sean Connery był również świetny. Moore grał rolę agenta Jej Królewskiej Mości  w latach 1973-1989 i wniósł do filmów z Bondem sporo humoru, ostatni Bond, w którym zagrał to „A View to a Kill” – „Zabójczy widok”.
Bondy przyniosły mu ogromną sławę i pieniądze, ale ma on na swoim koncie wiele innych znakomitych filmów.

Kariera

Urodził się 14 października 1927 w Stockwell – dzisiaj jest to dzielnica Londynu. Studiował na Royal Academy of Dramatic Art, gdzie poznał Lois Maxwell, która później grała pannę Moneypenny w pierwszych czternastu Bondach, a więc aż do „A View to a Kill”.
Karierę filmową zaczynał jako statysta, a mając 17 lat zagrał rolę rzymskiego żołnierza w filmie „Cesarz i Kleopatra”. W 1953 wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie zagrał w kilku serialach. Po powrocie do Anglii zaproponowano mu rolę Simona Templera w telewizyjnym serialu „Święty” – „The Saint”, która to rola przyniosła mu wielką popularność.
Serial „Święty” był bardzo popularny również w Polsce, emitowano go w polskiej telewizji w latach siedemdziesiątych ubiegłego już wieku. Innym bardzo popularnym serialem, w którym zagrał, byli „Partnerzy” – „The Persuaders!” grał Lorda Bretta Sinclaira. Mam wszystkie odcinki Świętego oraz partnerów na płytach DVD i z chęcią po nie sięgam od czasu do czasu.

Sukces „Świętego” otworzył mu drogę do zagrania Jamesa Bonda. Rolę agenta 007 grał przez dwanaście lat, i wystąpił w największej liczbie filmów o Bondzie – siedmiu. Co prawda Connery też zagrał w siedmiu, jednak film „Nigdy nie mów nigdy” to produkcja nieoficjalna, jest to remake filmu „Operacja Piorun” i nie jest wliczany do całej serii.
Pomiędzy zdjęciami do Bondów występował także w innych filmach, które jednak nie odniosły spektakularnych sukcesów. Po rozstaniu z rolą Bonda nadal kontynuował karierę aktorską, zagrał między innymi w debiucie reżyserskim aktora Jean-Claude’a Van Damme’a – „Quest”.

Roger Moore angażował się również w działalność charytatywną pod patronatem UNICEFu, za którą otrzymał wiele wyróżnień i odznaczeń, między innymi w 1999 przyznano mu Order Imperium Brytyjskiego.
Angażował się też w działalność polityczną, w 2011 udzielił poparcia premierowi Davidowi Cameronowi dla jego działań wobec Unii Europejskiej.
Zmarł 23 maja 2017 w Szwajcarii przegrywając walkę z chorobą nowotworowa, miał 89 lat.

e

Similar Posts